Odczytanie metodyczne

0
282

Odczytań metodycznych dokonują ludzie, którym brak „apetytu na poezje”, np. Jądro ciemności żadnego z krytyków nie wytrąciło z kolein życia, ksiązka niewiele dla nich znaczyła.

Krytyka niemetodyczna, „natchniona” jest rezultatem spotkania z autorem, postacią, fabułą, strofą lub starym popiersiem, które wpłynęło na pojęcie krytyka, spotkania, które poskutkowało zmianą uszeregowania jego priorytetów i celów. Tego rodzaju krytyka posługuje się autorem nie jako próbką egzemplifikującą pewien typ lecz jako okazją do zmiany przyjętej uprzednio taksonomii bądź do nadania nowego kształtu opowiedzianej już wcześniej historii

Rorty uważa, że krytyka humanistyczna w dużej mierze wyznawała esencjalizm – hołdowała przekonaniu, że w naturę ludzką wrośnięte są głęboko pewne trwałe elementy, do których literatura ma za zadanie dokopać i wystawić na nasz widok. Nie jest to przekonanie, które pragmatyści chcieliby lansować. Nigdy nie stworzymy metody czytania ani „etyki czytania”, nie należy nawet do tego dążyć, gdyż dąży się tym samym do odszyfrowania kodów, odróżnienia rzeczywistości od pozoru i wprowadza się mało trafną „niemiłą” opozycją między tym co Słuszne i tym co użyteczne.